„Emily w Paryżu”. Co jedli w serialu? Croissanty, crème brûlée i tort czekoladowy

Anna Daniluk
Anna Daniluk
Stephanie Branchu/Netflix
Udostępnij:
Serial „Emily w Paryżu” zadebiutował z drugim sezonem 22 grudnia 2021 na platformie Netflix. Widzowie z niecierpliwością oczekiwali na premierę serialu, który w zeszłym roku pozwolił oderwać się od pandemicznej rzeczywistości. Na ekranie widzimy Paryż w pastelowych kolorach, gdzie ludzie chodzą bez maseczek ochronnych. A co jedli bohaterowie serialu „Emily w Paryżu”?

W pierwszym sezonie towarzyszyliśmy głównej bohaterce Emily Cooper - odtwarzanej przez Lily Collins - w pierwszych krokach po Paryżu. Obserwowaliśmy, jak zjadała pierwsze pain au chocolat i z rozbawieniem przyjęła danie coq au vin, czyli koguta gotowanego w winie. Emily poznała sposób na odstresowanie wykorzystywany przez projektanta mody Pierre’a Cadault. Było nim rozbijanie skorupki ze skarmelizowanego cukru na crème brûlée. Pierwszy sezon podpowiedział też zasadę przyrządzania pysznego omletu. Gabriel odtwarzany w serialu przez Lucasa Bravo podzielił się z Emily sekretem, że patelnia żeliwna nie powinna być myta. Ta wskazówka będzie miała swoje konsekwencje w następnych odcinkach.

Tort czekoladowy dla Emily Cooper

W odcinku zatytułowanym „Bon anniversaire!”, Emily Cooper obchodzi 29. urodziny. Na zorganizowanym przez siebie przyjęciu Mindy Chen pyta Gabriela co je i chce wiedzieć jak podpisać zdjęcie w mediach społecznościowych. Wtóruje jej Emily, która stwierdza, że to chyba był najlepszy tort, jaki jadła w życiu. Zadowolony Gabriel odpowiada, że jest to tort czekoladowy z trzema warstwami musu z belgijskiej czekolady i szczyptą soli morskiej z Île de Ré. Niestety impreza zostaje przerwana przez Camille, która dokonała pewnego odkrycia o swoich przyjaciołach.

Na urodzinach Emily zostaje podany tort czekoladowy
Carole Bethuel/Netflix

Por lepszy od brukselki

W trzecim odcinku drugiego sezonu do agencji reklamowej Savoir zgłasza się „Poireau” lobby porowe, które chce wypromować pora na skalę międzynarodową. Sylvie przekazuje to zadanie Emily za karę, którą ma ponieść za nieudolną promocję walizek z wizerunkiem Pierre’a Cadault i narażenie Champère przez swoje niefortunne decyzje. Kampania reklamowa porów ma być dla Emily szansą na rehabilitację. Na spotkaniu z reklamodawcami por zostaje określony jako warzywo złożone, tajemnicze i wszechstronne, który zasługuje na międzynarodowe uznanie. Dla Emily ma zapach słodki i ziemisty zarazem. Lobby chce rebrandingu pora i wejścia na rynek Stanów Zjednoczonych. Przedstawicielka lobby dodaje, że z pomocą Emily chcą być następcą brukselki, choć jej nienawidzą. Według nich to gorzkie małe kapusty, które są jadalne dopiero po upieczeniu w hektolitrach oliwy. Niestety wtedy Emily podpada „Poireau” mówiąc, że brukselka idzie w odstawkę i woli zupę z pora i ziemniaków. Zostaje to odebrane jako obraza dla ich produktu. Później Gabriel widzi Emily z torbą pełną porów i pyta, czy robi tartę z pora na kolację. Na wieści, że to związane z jej pracą oferuje jej posiłek z wykorzystaniem tego składnika.

Por to nie amerykańskie warzywo, które powali cię smakiem. Jest subtelny, ulotny. Pory nabierają smaku z czasem. Nie można ich pospieszać. Trzeba wydobyć z nich smak. Pamiętaj o jednym. Trzymaj ogień mały, a wydobędziesz smak cały – dodaje.

Croissant i francuskie wypieki

Wątek jedzenia często powraca w fabule serialu „Emily w Paryżu” i to nie tylko za sprawą zaprzyjaźnionego szefa kuchni. Sylvie – właścicielka agencji reklamowej „Savoir” - zakazuje jeść na terenie biura. Jednak sama przynosi dla pracowników pain au chocolat i chaussons aux pomme (wypieki z ciasta francuskiego z jabłkami i cynamonem), gdy spotyka nowego mężczyznę w swoim życiu. Wtedy Luc oświeca Emily, że tak się zawsze dzieje, gdy Sylvie jest zakochana. Poza tym w ich biurze można zauważyć porozstawiane talerze wypełnione croissantami.

Szampan do pryskania

Powracającym wątkiem jest szampan produkowany przez ojca Camille. On sprawia, że Emily ma liczne perypetie. Chętnie daje się opryskiwać szampanem, który ma promować jako mający uczcić wyjątkowe uroczystości. Niestety jest to spowodowane kiepskim smakiem wina musującego, które i tak należy sprzedać.

Zobacz inne tematy kulinarne ze Strony Kuchni:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Sytuacja cenowa w branży mięsnej w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strona Kuchni
Dodaj ogłoszenie